.. Marzenia ożywają o zachodzie słońca .. Gasną w nadziei na spełnienie ..

 


koniec

no i skończyło się, po kilku latach powiedziałam dość, czy słusznie czy nie, nie wiem, okaże się za jakiś czas, ale nie potrafiłam tkwić dalej w tym związku, pewnego dnia poprostu usiadłam obok tego człowieka i pomyślałam co ja tu robię,bez żadnych kłótni, tak naprawdę bez żadnych widocznych powodów - i tak podjęłam decyzję...może czas niekoniecznie trafiony bo na 2 tyg przed świętami, ale czy jest wogóle dobry czas na podejmowanie takich decyzji...nie wiem jak to się wszystko ułoży, nie wiem jakie powinny być w tym roku moje postanowienia noworoczne, wiem tylko że jest ktoś z kim chciałabym spędzać teraz cały swój czas, ale to wszystko nie jest takie łatwe....


w-cieniu-wspomnien 2008-12-27 21:05:17
skomentuj (0)
.....
minęło już tyle miesięcy a ja tu nie napisałam ani słowa, nie było czasu, nie było natchnienia tyle zawirowań wokoł mnie, że ledwo co sama się w tym wszystkim łapałam..
są rzeczy które przez ten cały czas się niezmieniły, ale w niektórych przypadkach bardzo niewiele brakowało.

po pierwsze praca - wciąż ta sama, a miało być inaczej, no ale cóż obiecanki cacanki ze strony szefostwa i tyle, miałam przepracować grudzień na starych zasadach - dla dobra firmy, bo wiadomo okreś świąteczny więc ktoś musi odwalić czarną robotę, ale od stycznia wszystko się miało zmienić, nowe stanowisko, nowe obowiązki, poszerzanie horyzontów, a skończyło się tylko na niespełnionych obietnicach, a więc wciąż tkwię na tym samym stołku..

po drugie uczelnia - tutaj było najmniejsze urozmaicenie, zimowa sesja dawno minęła, letnia tuż tuż, więc trzeba wziąć się w garść aby za rok było już mgr przed nazwiskiem :)

i wkońcu uczucia  - oj tutaj to się działo, a wszystko zaczęło się od niekoniecznie udanego sylwestra, spędzony w pięknych, zasypanych śniegiem Bieszczadach, w gronie znajomych - można by rzec bajka, no ale niestety problem w tym że ja jak gdzieś jade to chce zwiedzic to miejsce, a nie spędzać czas tylko nad kolejnym piwem i pulpetami ze słoika..
ale przebrnęliśmy jakoś ten wyjazd, a potem to już było tylko gorzej, nie wiem co we mnie wstąpiło, ale nie potrafiłam dostrzec nic dobrego w moim M, ciągle tylko kłótnie, niedopowiedzenia, moje ciągłe spotkania z pewnym facetem, który był przy mnie , pocieszał, przytulił, i tym wkradł się w moje serce, na tyle że zadecydowałam że musimy od siebie odpocząć z M i odpoczywaliśmy, nie widywalismy się, owszem rozmawialiśmy ale jak zwykli znajomi, i tak przez 2 tygodnie, potem nie wytrzymałam wróciłam bo wiedzialam ze bez tego człowieka ten mój mały świat jest do niczego..tydzień było dobrze a potem znow wszystko do góry nogami, wszystko nie tak, i znów 2 tygodnie przerwy i ta jego cholerna zazdrość o tamtego faceta, ja rozumiem że można byc zazdrosnym ale bez przesady, każdemu należy się odrobina wolności,
ale długo nie wytrzymałam bez mojego M, na walentynki byliśmy znów razem, kolacja, świece i wszystko wróciło do normy ..i mam nadzieje ze już nic tego nie zepsuje....
coraz częściej rozmawiamy o zaręczynach, o ślubie, o planach na przyszłość
Kocham Cię Kochanie moje. :*

w-cieniu-wspomnien 2008-05-15 22:01:07
skomentuj (0)
...jesienna chandra...
..za oknami coraz częściej plucha, brak słońca i temperatura w okolicach zera mocno doskwiera...zakapturzeni i zaszalikowani ludzie marzną na przystankach, w autobusach, a wieczorem to już tylko zdesperowani z psami na szybki spacer wychodzą...
wieczory przed ekranem komputera z kubkiem gorącego soku malinowego wracają do łask...
na dworze szaro-buro a w sercu zawirowania jak na wiosnę...kryzys?być może, coraz mniej czasu spędzanego razem, coraz mniej rozmów, coraz mniej czułości, a akurat tej to ja teraz potrzebuje w nieograniczonych ilościach.. i ktoś kto przytuli, pocieszy, pomilczy jak trzeba...ktoś w odpowiednim czasie na odpowiednim miejscu.......
a w pracy już przedświąteczny młyn, ale może to i dobrze nie ma zbyt wiele czasu na rozmyślanie...a przez to to wszystko mniej boli...:(

w-cieniu-wspomnien 2007-11-16 21:43:43
skomentuj (3)
no i kalendarzowa jesień....
i skończył się błogi czas weekendowego lenistwa, zaczęła się szkoła - jeszcze 2 lata i będę p. magister jak dobrze pójdzie :)
ale wracając do wakacji, to mimo że krótkie, mimo że fatalna pogoda to wyjazd udany, zakopane jak zwykle prześliczne, ośnieżone szlaki, i nawet udało nam się niedzwiedzia spotkać, uciekaliśmy gdzie pieprz rośnie, tak tak wiem że nie powinno się uciekać ale chyba każdy kto by zobaczył takie wielkie zwierze przed sobą to nie zachowałby zdrowego rozsądku. ale najważniejsze że spędziliśmy ten urlop tylko we dwoje.
4 dni minęły i trzeba było wracać.
ale koniec lata przyniósł też inne przykre niespodzianki.po 4 miesiącach mieszkania razem wyprowadził się, i teraz jest nam tak potwornie źle, co dzień gdy wracam z pracy i zamykam za soba drzwi po policzkach od razu spływają łzy, wiem że nikt wieczorem nie przyjdzie nie przytuli, że teraz znów tak długo będziemy musieli czekać na spotkanie, gdy słyszę jego smutny głos że w wynajętym pokoju jest mu źle jeszcze bardziej jest mi smutno. on też zaczyna uzupełniające studia i jak na złość nasze zjazdy się nie pokrywają więc tak naprawdę to nie wiem kiedy my się będziemy widywać...boję się że oddalimy się od siebie, że nie wytrzymamy tej próby..;(
a teraz jeszcze na zwolnieniu, skręciłam kolano, i jeszcze jakieś zapalenie w tym kolanie, boli jak diabli a najgorsze jest to ze całe dnie w domu, za dużo czasu na rozmyślanie, za dużo czasu na tęsknotę....
tęsknię, tak bardzo tęsknię....;(

w-cieniu-wspomnien 2007-09-26 15:07:03
skomentuj (0)
czy Pani czas miniony tęsknotą chce odmienić..

temat to fragment jakiejś dłuższej sentencji, którą znalazłam na jakiejś stronie, idealnie pasuje do mojego nastroju.
wczoraj przeczytałam bloga od początku do końca, ryczałam jak małe dziecko, gdy przed oczyma stawały mi sytuacje sprzed kilku lat, kiedy to wszystko znów zrobiło sie takie świeże, czułam na sobie każde spojrzenie, każdy dotyk, na nowo zatęskniłam za tym wszystkim co już było, na nowo wróciły hektolitry wylanych łez, na nowo wróciły ból i cierpienie, wróciło wspomnienie o tamtych miłościach,
dlaczego akurat teraz, na niecały miesiąc przed drugą rocznicą bycia z obecnym facetem. czy to jakiś znak, czy mam sobie cos przemyśleć, czy poprostu czas jak każdy inny.
przebrnęłam przez te ponad 3 lata pisania, przez wspomnienia z ostatnich 5 lat, to wszystko przeżyłam na nowo raz jeszcze.
po co? dlaczego sama zadaje sobie cierpienie? a jednak gdy już zaczęłam nie potrafiłam skończyć mimo lejących się strumieni łez.

------------------------------
a teraz - a teraz mijają wakacje, tak naprawde bez wakacji, 2 dni na Węgrzech i napięty harmonogram tych dwóch dni - od winnicy do winnicy, od jednego kieliszka do drugiego - degustacja za degustacją - nie ma to jak służbowy wyjazd :), jedyna szansa na wytchnienie - 4 dni w Zakopanem we wrześniu, pokój zarezerwowany, wniosek o urlop podpisany, a więc wystarczy przeczekać najbliższe 2,5 tygodnia i ahoj przygodo :)z misiem za rękę przemierzymy szlaki :)


w-cieniu-wspomnien 2007-08-17 20:19:40
skomentuj (3)
...lato...
kalendarzowe lato w pełni, a za oknem piękna jesień :(

kolejny etap edukacji zakończony, obroniona praca licencjacka i myśli o magisterce zaprzątają głowę

brak wakacyjnych planów, niestety pracodawcy są bezlitośni

ochota na odrobinę szaleństwa, ochota na śmiech, ochota na głupawki, ochota na dziecinność, a dorosłe życie pcha się z buciorami

marzę, rozmyślam, tęsknię, kocham, niby nacodzień z ukochanym człowiekiem, każdy poranek i każdy wieczór razem, nocne rozmowy i poranny pocałunek budzący ze snu, a jednak czegoś brakuje, a jednak to nie to, a jednak serce garnie sie gdzie indziej.....


w-cieniu-wspomnien 2007-07-09 21:35:27
skomentuj (1)
..wysuszacz łez..
ostatnio ciche dni, zły nastrój, morze łez wylanych w poduszke praktycznie bez powodu..a może jednak powód był..związek niby jest ale nie czuje sie w nim tak do końca spełniona, czasem czuje sie nie doceniona, czasem odczuwam brak zainteresowania, za mało poświęconej mi uwagi....ja wiem że najłatwiej zabiegać jest o kobietę jak sie jej jeszcze nie ma, ale już w związku kobiety też potrzebują adoracji, zdobywania,poczuć się tymi najważniejszymi w życiu mężczyzny..
..a nie tylko szara codzienność, od spotkania do spotkania, bez spontaniczności, bez szaleństw..czasem czuje się jak czterdziesto-, pięćdziesięcioletnia kobieta której nic już w życiu innego nie spotka, która trwa u boku mężczyzny, którego pokochała..
A on myśli że wszystko jest w jak najlepszym porządku, a na moje słowa "brakuje mi twojego zainteresowania, twojej uwagi; postaraj się zrobić coś co sprawi mi frajdę, co sprawi że poczuje sie kochana" on z oburzeniem " a to co nie staram się??!!"..i jak tu coś wytłumaczyć..

A tytułowy wysuszacz łez - to ktoś dzięki któremu choć trochę stanęłam na nogi kiedy ostatnio było naprawdę źle, uzalezniam się od jego słów, od rozmów z nim, nie wiem co sprawia że przy nim staje się silniejsza, nie wiem czemu jego proste gesty tak cieszą..to ktoś ostatnio bardzo skrzywdzony, ktoś komu zawalił się świat, ktoś na kogo kiedyś patrzyłam z boku, z przymrużeniem oka, a teraz to taka męska dłoń która pomaga mi wstać, męski uśmiech który napełnia mnie radością.....proszę bądź..

w-cieniu-wspomnien 2007-05-05 10:41:29
skomentuj (1)
???
Święta już dawno za nami, a ja nie miałam natchnienia na pisanie czegokolwiek...........
-uczelnia - sesja zdana,praca licencjacka wre
-praca zawodowa - jest i miejmy nadzieje ze będzie
-facet - ten sam, choc tu są pewne niepewności
-wiosna - tylko w kalendarzu, bo za oknem to chyba jesień
-uśmiech - bywa często, choc ostatnio rzadziej
-smutek, łzy - bywa ostatnio częściej

no tak w większym skrócie, a terz bardziej opisowo.

na uczelni spokojnie, ostatni semestr i obrona pracy licencjackiej wisi już nade mną..w pracy wielkie zmiany miejmy nadzieje tylko że za chwile nadal bede ta prace miala bo .."wszystko się może zdarzyć"..facet i tu sie pojawiają niejasności, ostatnio coraz czesciej nachodzą mnie mysli czy to jest napewno ten facet, czy to jest napewno ta miłość..i mimo 1,5 roku bycia razem nie potrafie odpowiedziec na pytanie czy ja sie spelniam w tym zwiazku, coraz czesciej wracają wspomnienia zwiazane z poprzednimi milosciami, coraz czesciej cos sobie przypominam, porownuje, a to chyba nie o to chodzi.kocham tego czlowieka, ale watpliwosci troche jest...uśmiech i smutek to wlasnie okazywanie motających mną uczuć.....a jesien to chyba kazdy widzi..zycie szarego żuczka..ehhh

w-cieniu-wspomnien 2007-03-21 17:05:25
skomentuj (0)
Święta...swięta
bez śniegu, za to z deszczem
bez rodzinnego ciepła, za to sama
bez uśmiechu, za to ze łzami
z blaskiem choinki, lampkami w oknie, jemiołą nad drzwiami i świątecznymi piosenkami z głośników...
pierwsze inne święta, w innym gronie, bez świątecznego śniadania...święta puste jak nigdy dotąd....

:(


w-cieniu-wspomnien 2006-12-25 15:09:21
skomentuj (0)
..jesienno - zimowy okres nałogowy..
..za oknem wciąż bez śniegu
na termometrze wciąż powyżej zera
w sercu tak gorąco, że aż parzy

a ja ...
..nałogowo pracuję
..nałogowo objadam się zupami Amino
..nałogowo wydzwaniam do mojego szczęścia
..nałogowo patrzę w niebo żeby wypatrzeć gwiazdkę
..nałogowo przytulam się do mojego szczęścia gdy tylko mam do tego okazję
..nałogi nałogi nałogi..ale to te takie nieszkodliwe ..

w pracy kocioł, w sercu miłość, na uczelni stres związany z pisaniem pracy dyplomowej..nie ma czasu na sen, nie ma czasu na poczytanie książki do poduszki, nie ma czasu na kino, nie ma czasu ... nie ma czasu...

w-cieniu-wspomnien 2006-12-02 16:45:08
skomentuj (1)
..roczek..
..i minął mi roczek z moim skarbem..roczek pełen różnych sytuacji, czasem było romantycznie, czasem staliśmy na krawędzi przepaści, nie raz padały słowa "to już koniec", a zaraz potem rzucaliśmy się sobie w ramiona ze łzami w oczach..były ciche dni i dni pełne radości. Był śmiech, były żarty, łaskotki, czułe słówka, był smutek, łzy, rozpacz..różnie było ale zawsze razem...wielogodzinne rozmowy przez telefon, coraz bardziej zamieniały się w wielogodzinne spotkania i rozmowy oko w oko..
10 września 2005 - pierwsze pocałunki, pierwsze spojrzenia takie czułe prosto w oczka
10 września 2006 - po roku razem dojrzalsze spojrzenie na siebie, czule wtuleni w siebie idziemy przez świat...

rocznica - były świece, była kolacja, był szampan i kwiaty, uroczo bardzo bardzo uroczo.....

Kocham Cie miśku..:)


w-cieniu-wspomnien 2006-09-11 16:15:49
skomentuj (2)
..wakacje..
sesja zdana już dawno, tak więc w progi uczelni zawitam dopiero pod koniec września na zajęcia..na dworze upały, a ja siedze w pracy i się rozpływam..nie mam siły się ruszyć a co dopiero myśleć..mam dość..poproszę tak o jakieś 7 stopni mniej na termometrze..ale wzięłam się za siebie..fitness dwa razy w tygodniu..i pełny wycisk..tak że jak z niego wychodze to nie wiem jak się nazywam..trochę ograniczone jedzenie..solarium..i dużo wody mineralnej..wkońcu muszę jakoś wyglądać jako świadkowa na ślube we wrześniu..
wakacje..tak naprawdę to chyba już za mną..3 dni w Sielpi uroczej miejscowości w świętokrzyskim..non stop zabawa..piwko, grill, muzyka..mmm super tylko szkoda że tak krótko..a co śmiesznie wyjazd z moją miłością obecną i miłością byłą..hmm myślałam że będzie dziwnie wkońcu nasze kontakty nie były zbyt przyjazne ostatnio, ale jak się okazało teraz się poprawiły i było super..żarty, śmiechy, dyskoteka pod gołym niebem przy plaży..cud miód..no ale cóż trzeba było wrócić do domu, do pracy...i hmm myśleć o tym gdzie się wyjedzie za rok..bo teraz to już chyba nigdzie..no chyba że znajdę skarb :))udanych wakacji wszystkim tym którzy mogą się nimi cieszyć..
buziaki


w-cieniu-wspomnien 2006-07-13 09:20:16
skomentuj (3)
...
zagubiona w książkach, uwikłana w notatkach, jeszcze pare egzaminów i upragnione wakacje od szkoły, szkoda że nie od pracy..upał na dworze a ja próbuje zrozumieć różnicę między ryzykiem kredytowym a rynkowym..jeszcze dwa tygodnie i okaże się czy czeka na mnie uczelnia we wrześniu na egzaminie poprawkowym, wolałabym nie!! ale cóż czas pokaże..szkoła praca szkoła praca...i kochanie gdzieś daleko..nie jest łatwo :((
plany na wakacje - dzień w Kazimierzu, weekend nad Zalewem, a co dalej czas pokaże, 20 dni upragnionego urlopu ale brak gotówki :/ w planach były góry, mazury a została działka na wsi...
wczoraj chwila zwątpienia co do uczuć ale oprzytomniałam i zatęskniłam tak mocno..

...kocham, tęsknię, szukam motywacji, próbuję zdać sesję...

w-cieniu-wspomnien 2006-06-16 14:30:49
skomentuj (1)
..maj..
"..I wtedy przyszedł maj
Zamieszał w moim sercu
Zgubiłam cały żal
Poczułam co to szczęście
Tylko szczęście
Całe szczęscie
Tylko szczęście
...
Bo wreszcie przyszedł maj
Zrobiło się gorąco
Ktoś teraz o mnie dba
Przeszłość upiłam słońcem
Tylko słońcem
Całym słońcem
Tylko słońcem.."
Varius Manx


Maj..wiosna za oknem, coraz bardziej zielono, coraz bardziej gorąco, a w sercu coraz więcej zamieszania, jak już mi się wydawało że wszystko sobie poukładałam..to nagle zonk, spotkałam miłość z dawnych lat, pierwszą prawdziwą, pierwszą bardzo nieszczęśliwą miłość sprzed 4 lat..przy wspólnym ognisku, przy wspólnym piwku, on był z dziewczyną, ja z facetem..ale w sercu i tak coś drgnęło, spoważniał..ale chyba tylko z wyglądu, ma bardziej męskie rysy twarzy, ale błysk w oku został mu ten sam, ten sam usmiech w którym się zakochałam...
I co tu zrobić jak wspomnienia same wracają, chcąc niechcąc myśle o tym co było, o tym co być mogło...czytam bloga od początku do końca..wspominając tamte chwile, czytam po kolei kartki pamiętnika, nie wiedząc czemu to wszystko potoczyło się tak a nie inaczej..
Cały długi weekend w ramionach mojego pana M..ale czy wszystko co robie wobec niego, co mówie jest szczere, tak naprawdę szczere..nie wiem i chyba boje sie sama przed sobą odpowiedzieć na to pytanie...

.......

w-cieniu-wspomnien 2006-05-05 13:48:30
skomentuj (2)
...wiosna...
za oknem wkońcu trochę słońca, a termometr za oknem wskazuje powyżej 10 stopni..śnieg już całkiem stopniał, a i w sercu zrobiło się tak jakoś lepiej..określiłam już swoje uczucia, uporządkowałam trochę myśli i jakoś tak lżej się zrobiło..weekendy spędzone w objęciach ukochanego..jeszcze nie wszystkie ale coraz częściej dają mi siłę i dodają wiary w siebie..codzienne kilkugodzinne rozmowy przez tel..pozwalają uwierzyć że komuś naprawdę na mnie zależy..dziękuję Ci Kochanie za to że jesteś i przepraszam że tak długo nie pozwalałam Ci być..że mówiłam nic z tego nie będzie, że nie chciałam się widywać, nie chciałam uwierzyć w Twoją miłość..a teraz nie wiem co bym bez niej zrobiła...

po policzku łza tęsknoty..ale wiem że warto tęsknić i czekać...:))

w-cieniu-wspomnien 2006-04-01 19:56:03
skomentuj (2)

Info:
- Design and Picture by Michelle -
Content by w-cieniu-wspomnien

 

 


Księga szeptów


Otaczają mnie

...zawsze przy mnie...
let-you-go.. teskni i kocha..
przylądek.. mam nadzieje ze kiedys
mówił do niej słoneczko.. ..no mówił mówił ..
Atka ..moj mały aniołek...
chce byc szczęsliwa.. ..czy to tak wiele???
aniołek.. jeszcze tak niewiele o nim wiem..
oneczkaaaa ...pełna radości kochana osóbka:)
aga poprostu prawda :)
zapomniany anioł czemu zapomniany?????no czemu
prawdziwa miłość taka naprawdę prawdziwa i piękna
a place in my heart .tak blisko moich myśli..

zaglądam i czytam..
Dziewczyna uwiezionego.. bo prawdziwej milosci nie rozdzielą nawet wiezienne mury
uczy sie jak zyc.. ..bez niego..
Bo razem raźniej.. iść przez życie
moje drugie ja - zulcia ..moje myśli, moje słowa
przytul-mnie potrzebuje czułosci...tak jak ja
swoje odbicie..ktoś inny ale zbyt podobny niemożliwe , ale czuje sie jakbym czytała siebie
...kochany pamiętnik... .szczęscie się uśmiechnęło..:)
życie we śnie.. te same odczucia, te same pragnienia...
poziomkowo nic dodać nic ująć
...zapomniana... piękny blog...cudna treść...napewno wartościowa osoba
aniołek czemu samotny???
lizzy jeszcze nie odkryłam do konca
bez tytułu po częsci odnajduję tu samą siebie


Ale to już było..

2008
grudzień
maj
2007
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
marzec
2006
grudzień
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2005
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty


Powered by
blog.pl